Techniki

W latach siedemdziesiątych seksuolożka Shere Hite opublikowała Raport Hite, w którym opisała wyniki badań nad kobiecą seksualnością. Poruszyła w nim szeroką skalę tematów, także techniki masturbacji. Oto wyniki badań przeprowadzonych na trzech tysiącach kobiet, które nadesłały wypełnione kwestionariusze:

Najpopularniejsze techniki masturbacyjne

Należy pamiętać, że odpowiedzi udzielano przed rozpoczęciem się ery powszechnie dostępnych zabawek seksualnych.

Aż trzy czwarte kobiet wybrało stymulację genitaliów w leżeniu na plecach. Pozycja ta w przeciwieństwie to leżenia na brzuchu daje dużą swobodę ruchu bioder i łatwy dostęp. Mimo to część kobiet nie potrafi w niej dojść i wybiera leżenie tyłem.

Najczęstszą odmianą tej techniki jest pocieranie czubka łechtaczki palcem jednej dłoni podczas, gdy druga pieści inne części sromu. Jeśli żołądź łechtaczki jest zbyt wrażliwa by dotykać ją bezpośrednio, można robić to przez kapturek lub masować cały wzgórek łonowy. Kropla nawilżacza jest też pomocna w zmniejszeniu nieprzyjemnego tarcia. Należy pamiętać, że im kobieta jest bardziej podniecona, tym bardziej bezpośrednie pieszczoty sprawiają jej przyjemność.

W swoim raporcie Hite podkreśliła także jak ważne jest dla kobiet ułożenie nóg. Kiedy jedne z nas rozkładają je szeroko podczas masturbacji, inne ściskają lub zaplatają. Część kobiet wymaga konkretnego ułożenia nóg by móc osiągnąć orgazm.

Techniki dziecięce

Termin ten obejmuje wszystkie techniki jakie dziewczynki odkrywają przez przypadek, często nie mając jeszcze pojęcia, czym jest seks czy masturbacja. Należą do nich między innymi ocieranie się o przedmiot (np. pluszak, poduszka lub mebel) oraz zaciskanie nóg.

O ile techniki te prowadzą do zwykle szybkiego orgazmu, to jeśli nadal używasz tej samej techniki co gdy byłaś dzieckiem, to znaczy, że się nie rozwijasz - jak mówi Betty Dodson. Zatrzymywanie się na poziomie dziecka w żadnym aspekcie naszego życia nie jest mile widziane.

Techniki dziecięce ograniczają nas, gdyż wiążą się z robieniem "tego" jak najciszej, jak najszybciej i przy najmniejszym ruchu - tak by nie złapali nas rodzice. Przez to nie poznajemy swojego seksualnego potencjału.

Kolejną wadą trwania przy dziecięcych sposobach jest to, że nasz mózg i układ nerwowy nie potrafi do końca "przetłumaczyć" ich na seks partnerski. Nie chodzi tu tylko stosunek, ale także pieszczoty manualne i oralne.

Dziecięce sposoby masturbacji są idealne. Jeśli jesteś dzieckiem. Jeśli natomiast chcesz nauczyć się nowych sposobów, to jest to wykonalne. Najpierw umów się ze sobą na randkę przed lusterkiem opisaną w ćwiczeniu nr 1 w Odzyskiwaniu ciała. Potem postępuj tak, jak by to był Twój pierwszy raz. Kiedy trafisz na blokadę i Twoje podniecenie przestanie rosnąć, skończ używając starej metody, by się nie frustrować. W miarę jak będziesz poznawała swoje ciało, odkryjesz nowe ruchy i pieszczoty aż w końcu nowa technika będzie sprawiała Ci więcej przyjemności niż poprzednia a wszelkie kłopoty z orgazmem znikną. Nie jest to jednak proces jednodniowy. Wymaga cierpliwości i eksploracji.

Pod prysznicem

Z tą techniką są podobne problemy jak z poprzednią. Uczy ona kojarzyć przyjemność tylko ze strumieniem wody. Jeśli jest ona jedną z technik jakie używasz, to wszystko jest ok. Jeśli natomiast jest jedyną, może się u Ciebie rozwinąć syndrom Havelocka Ellisa. Nie jest to coś zagrażającego życiu - po prostu będziesz miała trudności z dojściem w inny sposób.

Nie chcę tu demonizować. Wystarczy, że znajdziesz inną, równie przyjemną technikę i będziesz używała ich zamiennie. Rozwiązanie jest takie samo jak przy technikach dziecięcych.

Stymulacja prysznicem jest zwykle bardzo intensywna i daje wspaniałe orgazmy, którym czasem dorównują tylko te produkowane przez wibratory.

Należy też pamiętać, by nie kierować strumienia do wnętrza pochwy.

Nie próbuj zamienić się w mężczyznę

Męska masturbacja najczęściej polega na jak najszybszym doprowadzeniu się do orgazmu i zaśnięciu. Niestety takie przyzwyczajenie u chłopców źle wpływa na długość późniejszych stosunków seksualnych. Są tak skoncentrowani na celu, że nie umieją rozkoszować się podróżą.

Nie ma co zazdrościć mężczyznom ich szybkich orgazmów, to nie w nich kryje się tajemnica seksualnej rozkoszy. Im dłużej trwa i narasta napięcie tym silniejsze będzie ono w punkcie kulminacyjnym. Kobiety także są zdolne do szybkiego szczytowania, jednakże nie oznacza to,że powinnyśmy ścigać się do Księgi Rekordów Guinnessa. Sama odpowiedz sobie co jest lepsze: trzy minuty pośpiesznej masturbacji i niecałe pięć sekund orgazmu, czy nawet tyle samo trwający klimaks, ale poprzedzony piętnastoma minutami czystej przyjemności?

I jeszcze jeden i jeszcze raz...

W przeciwieństwie do mężczyzn możemy bez przeszkód szczytować wielokrotnie. Ma to związek ze specyfiką naszego podniecenia - napływanie krwi do naszych narządów trwa dłużej i przebiega wolniej, ale też wolniej z nich krew odpływa. Natychmiast po orgazmie możesz zaobserwować u siebie nadmierny wzrost wrażliwości - odczekaj chwilę aż on minie i powróć do pieszczot.